Samorządowcy z Podlasia podczas wyjazdu studyjnego do Finlandii poznawali tamtejszy system ochrony ludności. W Helsinkach oglądali Merihakę: schron wydrążony w granicie, w którym na co dzień mieszkańcy uprawiają sport.

Podobne obiekty mieszczą również parkingi i magazyny, a na potrzeby kryzysu zmieniają funkcję. Finlandia ma około 50,5 tys. schronów z miejscami dla blisko 4,8 mln ludzi. Sieć powstawała przez dziesięciolecia, a jej rozbudowę zapewniały przepisy — nie jest doraźną odpowiedzią na dzisiejsze zagrożenia.

Przygotowania obejmują też domowe zapasy. Fińskie zalecenia przewidują, że rodzina powinna poradzić sobie bez pomocy z zewnątrz przez minimum 72 godziny. Potrzebuje do tego zapasu wody, jedzenia, koniecznych leków i podstawowego sprzętu. Powinna też znać zasady postępowania, gdy przestają działać prąd lub łączność. Służby mogą wtedy najpierw docierać do osób potrzebujących pilnego wsparcia.

Zadania rozdzielono między administrację, firmy, organizacje i obywateli. Przedsiębiorstwa przygotowują się do utrzymania działalności podczas zakłóceń, służby prowadzą ćwiczenia, a mieszkańcy zdobywają praktyczne umiejętności. Obronę wojskową wspierają powszechna służba i liczna rezerwa.

Osobną częścią wizyty były rozmowy w regionie Kymenlaakso oraz w Vaalimaa. Dotyczyły zabezpieczenia granicy z Rosją, wspólnych działań służb i zagrożeń przychodzących spoza kraju. Według przekazanych informacji lądowe przejścia między Finlandią a Rosją pozostają nieczynne. Fińskie władze uzasadniają to między innymi obawą przed używaniem migracji jako narzędzia nacisku.

źródło: Starostwo Powiatowe w Bielsku Podlaskim